Szukaj

Ile kosztuje pozycjonowanie i czemu tak dużo?

Ile kosztuje pozycjonowanie? To klasyczne pytanie, na które – jak to z zupełnie podstawowymi kwestiami bywa – bardzo trudno odpowiedzieć. Z drugiej strony trudno się dziwić, że kwestia jest niejasna – można przecież znaleźć ofertę pozycjonowania za 100 złotych, można również płacić 1000 zł miesięcznie. Gdzie leży prawda, kto oszukuje – czy Ci, którzy za swoje usługi pobierają wręcz symboliczne kwoty na grouponie i allegro, czy też firmy oczekujące od swoich klientów comiesięcznego opłacania względnie wysokich faktur?

Jakie są koszty pozycjonowania i od czego właściwie zależą?

To może od początku – czym jest pozycjonowanie?

Zacznijmy od zupełnych podstaw – czym jest pozycjonowanie? Cóż, to zależy. Pozycjonowanie to cały szereg czynności, które mają jeden cel – zwiększenie liczby konwersji (np. zakupu, zapisania się do newslettera itp.) poprzez (przede wszystkim) poprawę widoczności strony w wyszukiwarkach internetowych. Można w tym celu wykorzystywać różne środki. Część z nich jest akceptowana przez Google, część jest postrzegana jako spam. Część z nich przynosi długotrwałe efekty, część – chwilowe. Część z nich poprawia funkcjonalność strony i jej użyteczność, część może doprowadzić do ukarania przez Google. Wszystkie jednak wrzuca się do jednego worka z napisem pozycjonowanie. Oczywiście, każda z tych czynności wymaga pewnych – mniejszych bądź większych – nakładów finansowych. Stąd różnice (często bardzo duże!) w cenach.

Jak widać można się pozycjonować i pozycjonować.

Czym więc może być pozycjonowanie?

W sytuacji idealnej – która zdarza się niestety bardzo rzadko – specjalista ds. SEO jest włączany do pracy już na etapie projektowania architektury strony. Zwłaszcza dla dużych witryn jest to ważne – często błędy popełnione przy konstrukcji są nie do nadrobienia „ręcznie” nawet przy najlepszej optymalizacji.

Najczęściej jednak wszystko zaczyna się od doboru odpowiednich fraz i słów kluczowych. Nie trudno znaleźć łatwe frazy, z niewielką liczbą wyników, których (przede wszystkim!) nikt nie szuka. Pamiętajmy o celu – nie chodzi o to, by strona znalazła się w pierwszej 10 wyników Google. Chodzi o to, by na stronę zaczęło wchodzić więcej internautów, którzy właśnie tej strony i tego rodzaju produktów szukają, którzy (łatwo!) mogą zamienić się w klientów. O to przecież w tym wszystkim chodzi, prawda? O to, by zwiększyć liczbę klientów.

Gdy dobraliśmy już właściwe słowa kluczowe pozycjonerzy optymalizują naszą stronę internetową. Innymi słowy, wprowadzają w kodzie strony zmiany, które poprawiają odbiór strony przez roboty sieciowe. Brzmi to dość prosto, czyż nie? Może się wydawać, że to ograniczony zestaw czynności, które opisane są przecież w 200 stronicowej książce. Zapominamy jednak, że każda strona zbudowana jest w inny sposób i korzysta z innego systemu zarządzania treścią. Często panele administracyjne nie pozwalają na wprowadzenie wszystkich koniecznych zmian (niestety, bardzo często web developerzy zapominają, bądź też nie widzą potrzeby umieszczania takich opcji). Tym samym optymalizacja najczęściej polega na rozgrzebywaniu kodu strony, co wymaga dużych umiejętności, doświadczenia i czasu. Za umiejętności, doświadczenie i czas – jak zawsze – trzeba płacić.

Co jeszcze robi pozycjoner? Zdobywa linki, które w konkretny sposób przekładają się na pozycje w wyszukiwarce i – jednocześnie – koszty finansowe. Są to przede wszystkim koszty zbudowania i utrzymania zapleczy, koszty opłacenia copywriterów, bądź też zakupu konkretnych linków na stronach o wysokim rankingu. Już tutaj – dla trudnych, konkurencyjnych fraz – nakłady finansowe mogą być bardzo wysokie.

Pozycjonowanie mode ON?

A teraz być może najważniejsza kwestia - pozycjonowania nie można po prostu włączyć, kliknąć „on” i z czystym sumieniem czekać na efekty. Pozycjonowanie to ciągły i długotrwały proces! O ile można mówić o jednorazowej optymalizacji, o tyle trudno mówić o jednorazowym pozycjonowaniu. Dlaczego tak jest? Po pierwsze, pozycjonowanie to ciągła walka z konkurencją. Działania innych pozycjonerów zmuszają do ciągłych zmian, poprawek, dodawania linków itd. To paradoks Czerwonej Królowej z Alicji w Krainie Czarów – jeśli stoisz – cofasz się. Jeśli biegniesz z całych sił – stoisz w miejscu. Tylko jeśli biegniesz dwa razy szybciej niż inni, możesz ich wyprzedzić. To również powód, dla którego pozycjonowanie wymaga czasu – przede wszystkim trzeba dogonić konkurencje i „nadrobić” czas, w trakcie którego strona nie była pozycjonowana. Po drugie, na wynik w wyszukiwarce Google wpływa ponad 200 czynników, które ujmuje algorytm. Do samego algorytmu Google zamierza wprowadzić w tym roku 500 (!) poprawek. Pięćset. Już chociażby to pokazuje, że jednorazowe pozycjonowanie nie jest możliwe. Zmiany, które dzisiaj wysyłają stronę na samą górę, za rok mogą nie mieć już żadnego znaczenia. Tak, pozycjonowanie to ciągły i długotrwały proces, wymagający od pozycjonerów ciągłego zaangażowania, zmian i dostosowywania się do nowych warunków.

200 złotych brzmi jednak kusząco, umówmy się.

No dobrze, a co z pozycjonowaniem, które kosztuje 200 zł? Co otrzymujemy w tej cenie? Najprawdopodobniej wszystko na co możemy liczyć to garść linków na stronach trzeciej kategorii, które prędzej czy później zostaną przez Google wyindeksowane. Jeśli w ciągu tygodnia w ramach zakupów grupowych firma sprzeda 100 usług pozycjonowania, nie ma szans na optymalizację – zapewne nikt nie zapyta nas o dane dostępowe do serwera. Innymi słowy – po efektach wszystkich podjętych działań bardzo szybko może nie być śladu. W końcu ile godzin pracy można poświęcić na klienta, który wydał 100 czy 200 złotych?

Czy takie pozycjonowanie ma więc jakieś plusy? Tak, oczywiście – przede wszystkim jest tanie. Zapewne poprawi też (przynajmniej chwilowo) pozycję strony w wyszukiwarkach. Najprawdopodobniej jednak efekty przyniesie tylko dla mało popularnych, niekonkurencyjnych fraz, których tak naprawdę nikt do wyszukiwarki nie wpisuje i nie przynoszą żadnego zysku. Jesteśmy również dużo bardziej narażeni na karę ze strony Google – przy mniejszych budżetach dużo bardziej kuszące wydają się łatwe, tanie i nieetyczne metody.

Podsumowując…

Kupując telewizor za 200 zł nie oczekuję od niego, że będzie tak samo dobry jak ten za 1000 zł. Więcej – gdyby ktoś zaproponował mi ten drugi telewizor za 10% czy 20% ceny, zastanawiałbym się gdzie tkwi haczyk. Czy to do końca legalne? Czy dostanę jakąś gwarancję? Jaką mam pewność, że nie zepsuje się po miesiącu? Co sprawia, że to ciągle opłaca się sprzedawcy?

Oczywiście, nie każdy potrzebuje drogiego telewizora – niektórym wystarczy ten za 200 złotych.

Pamiętajmy jednak, że inaczej niż w powyższym przykładzie – pozycjonowanie to przede wszystkim inwestycja. Jeśli traktujemy ją poważnie, a wyszukiwarka ma stać się jednym z podstawowych źródeł naszego dochodu (a takich firm jest mnóstwo), to półśrodki są złym wyjściem.

Długoterminowe, profesjonalne pozycjonowanie to kompleksowa usługa, która gwarantuje opiekę specjalistów przez wiele miesięcy, często lat. Taki czas pozwala na wypozycjonowanie strony na najtrudniejsze i przynoszące największe zyski słowa kluczowe. Jest to inwestycja, która może przynieść wielokrotność wyłożonych środków. Podnosi się również jakość samej strony – dzięki ciekawym, oryginalnym tekstom stronę bardziej doceniają użytkownicy. Dobrzy konsultanci SEO zwracają również uwagę na błędy w użyteczności witryny, które stoją na przeszkodzie do pełnego wykorzystania potencjału pozycjonowania. Pomyślmy również o przyszłości – rola internetu w naszym życiu może się jedynie zwiększyć. Nie można przed nim uciekać, trzeba go wykorzystać!

PS. No dobrze, ale tak konkretnie – ile kosztuje pozycjonowanie?

Konkretnie? Zależy to od sposobu rozliczania i miejsca na świecie.
Statystyki można jednak znaleźć klikając w poniższą infografikę :)

 

 

***

Blog roku 2012
Lubisz czytać nasze artykuły? Wyślij wiadomość o treści B00105 pod numer 7122 (koszt: 1,23 zł).

Jakub Szendzielorz

Specjalista ds. SEO, kognitywista, fan użytecznego designu. Uzależniony od kawy, czekolady i dobrej muzyki.

zobacz posty autora

Spodobał ci się ten post? 5 0

5 komentarzy

  • Krzysztof ‚raczus’ Raczek

    Bardzo pomocny artykuł dla samych pozycjonerów, jak w prosty sposób wyjaśnić na czym polega pozycjonowanie przyszłemu klientowi. Na pewno wykorzystam kilka argumentów z niego ;-)

    04.04.2012, g.09:49

  • Krzysiek

    Ciekawy i potrzebny artykuł, ale do momentu w którym w mentalności naszych obywateli ciągle najważniejszym czynnikiem będzie cena, a nie jakość, to oferty grupowe będą miały swoich zwolenników. Niestety ale tak jest od firm jednoosobowych, aż po urzędników ze swoimi przetargami po których drogi trzeba remontować rok po oddaniu.

    04.04.2012, g.15:22

  • Jakub Szendzielorz

    No cóż, przedsiębiorcy muszą po prostu zrozumieć, że nie wystarczy „być w internecie”, że strona internetowa stronie internetowej nierówna, a pierwsze miejsce w wynikach to nie wszystko. Tego jednak nikt, kto bierze 200 złotych za pozycjonowanie im nie powie. Od strony naszej konkurencji Internautów zawsze dzielą tylko dwa kliknięcia i jeśli za wysokim miejscem w wyszukiwarce nie pójdzie jakość i użyteczność strony, to pieniądze wydane na pozycjonowanie będą stracone. I uświadamianiem w tym aspekcie również powinien zajmować się dział SEO.

    Przyszłość, wiadomo :)

    05.04.2012, g.13:01

  • Łukasz

    Chciałbym natomiast aby autor ustosunkował się do fragmentu, w którym pisze o „mniej etycznym” zdobywaniu linków. Jakie to zatem etyczne zdobywanie linków? Takie, które akceptuje Google? A czy Google akceptuje zdobywanie linków?

    Wybacz, że dopiero teraz komentuję (końcówka maja) ale nadrabiam zaległości z czytnika RSS ;)

    23.04.2012, g.09:43

    • Jakub Szendzielorz

      Oczywiście nie ma ostrej definicji etycznego zdobywania linków :) Natomiast generalnie myślę o linkach, które pojawiają się przy okazji wartościowej treści, a nie zaśmiecania internetu nikomu niepotrzebnymi katalogami, tekstami z mieszarek czy też tymi na niewiele wyższym poziomie, do których nie dociera nikt poza robotami. O kilku fajnych pomysłach na zdobywanie linków (których bez wątpienia Google nie krytykuje) piszę tutaj: http://www.seoportal.pl/skad-brac-linki-strategie-o-ktorych-jeszcze-nie-pomyslales/ i zasadniczo w tę stronę chciałbym pójść. Inna sprawa, że ‚don’t hate the player, hate the game’. Gdyby Google było sprytniejsze, gdy o linki z różnego rodzaju precli chodzi, nie byłoby tematu. Wydaje mi się jednak, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Powoli, ale jednak. Pozdrawiam!

      23.04.2012, g.15:29

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>