Szukaj

Jakość czy ilość tekstu – co ważniejsze?

Poniższy tekst dedykuję koleżance, Magdzie Granops, naszej SEO – konsultantce, która zainspirowała mnie do napisania niniejszego artykułu.

W ostatnim czasie, w związku ze zmianami algorytmów Google, zrobiło się niemałe zamieszanie w przestrzeni internetowej. Z powodu nagłych spadków pozycji, z pewnością nie jednemu przedsiębiorcy posiwiało kilka włosów na głowie. Jest to temat, który prawdopodobnie jeszcze jakiś czas będzie przysparzał firmom SEO oraz ich klientom wielu nerwów, warto więc poświęcić mu trochę uwagi.

Co w tej sytuacji możemy zrobić? Jak sobie pomóc?

Nie wiem, czy istnieje serum na nasze bolączki, natomiast zawsze warto śledzić wszelkie zmiany, jakie zachodzą w wyszukiwarce Google oraz posłusznie stosować się do jej wytycznych, aby nie wypaść z obiegu. Chcę mianowicie zwrócić uwagę na działanie robotów sieciowych, które do tej pory analizowały i oceniały wartość witryny w oparciu o słowa kluczowe. Tak jest i teraz, ale uściślając – nie chodzi już tylko o to, żeby na stronie była „jakakolwiek treść”.
Obecnie roboty widzą znajdujące się na stronie teksty „oczami” użytkownika, coraz częściej wartościując ją w oparciu o jakość a nie ilość. Stąd też, bardzo ważne jest, aby treść była adekwatna nie tylko do pozycjonowanych fraz, ale do wszystkich produktów i usług w jakie wpisuje się profil firmy. Tak więc, skupiając się tylko i wyłącznie na umieszczaniu słów kluczowych, a nie na jakości naszego tekstu, nie powinniśmy oczekiwać spektakularnych wzrostów, ale raczej bolesnych spadków.

Gdzie tkwi błąd?

Przy każdym dużym spadku pozycji warto więc przyjrzeć się swojej stronie i zastanowić, czy przyczyną nie jest czasem niska jakość treści na niej zawartych? Jeśli nie potrafimy obiektywnie odpowiedzieć sobie na to pytanie postarajmy się wcielić w rolę potencjalnego klienta, przeanalizować strony naszej konkurencji pod kątem znajdującej się na nich treści lub poprosić kogoś o pomoc (najlepiej specjalistę :-) . Na sprawę jakości stron staram się patrzyć zarówno oczami robota jak i (przede wszystkim) człowieka – potencjalnego klienta. Zawsze więc będę podkreślać, że same pozycje nie gwarantują nam sukcesu. Oczywiście są bardzo ważne, jednak nadal to „czynnik ludzki” weryfikuje i ocenia jakość naszych produktów oraz usług poprzez pryzmat wyglądu i użyteczności strony internetowej.

7 zasad dobrej jakościowo strony

Na zakończenie garść porad dotyczących wyglądu strony i jej budowy, która zwiększy efektywność działań związanych z jej pozycjonowaniem i reklamą:
1. Budowa strony – jeśli chcemy, aby wyszukiwarka nie miała problemu z indeksowaniem treści, co jest bardzo istotne zwłaszcza przy pozycjonowaniu strony, unikajmy tworzenia całej strony w technologii Flash i frameset (Ramki).
2. Tekst na stronie musi być powiązany z profilem działalności (i nie zawierać błędów).
3. Strony typu wizytówki… Dodajmy chociaż zakładki: „Kontakt”, „O firmie”, a na pewno wzbudzimy większe zaufanie. Jeśli jednak zależy nam na promowaniu serwisu, niezbędne jest stworzenie podstron z produktami, dzięki czemu zyskamy większą przychylność robotów wyszukiwarek oraz klientów.
4. Strona powinna działać intuicyjnie, tzn. zawierać zakładki jasno komunikujące o treściach kryjących w ich wnętrzu.
5. Najlepiej, jeśli tekst napisany jest ciemną czcionką na jasnym tle – dzięki temu nie męczy wzroku i jest bardziej czytelny.
6. Grafika nie musi „tańczyć i śpiewać”, aby przyciągnąć uwagę, gdyż może wywołać zupełnie odwrotny efekt – powodować zbyt długie otwieranie się strony, sprawiać trudności w poruszaniu się po niej i odwracać uwagę od ważnych treści.
7. Sprawdzajmy, czy działa formularz, koszyk i inne ważne dla klienta podstrony, a jeśli dokładnie chcemy prześledzić całą ścieżkę zakupową, polecam instalację Google Analytics.

Czas na refleksję…

Podsumowując, tylko strony, których treści są wysokie jakościowo, mające sens, będące spójne z profilem działalności mają szanse na odniesienie sukcesu w cyberprzestrzeni.
Inwestujmy więc, pielęgnujmy i poświęcajmy czas naszym internetowym biznesom po to, aby móc później osiągnąć wymarzony cel. Jak powiedział Gandhi : „Bądź zmianą, którą chcesz ujrzeć w świecie”, bo wszystkie zmiany trzeba zaczynać od siebie – a w tym przypadku, od swojej strony :)

Z życzeniami sukcesów,

Justyna Antkowiak

Specjalista ds. Jakości Usług w agencji marketingu internetowego WebDoctor. Na co dzień stanowię wsparcie i służę radą w zakresie doradztwa najlepszych rozwiązań e-marketingowych. Wolny czas najchętniej spędzam w gronie znajomych przy muzyce i dobrym jedzeniu.

zobacz posty autora

Spodobał ci się ten post? 0 0

12 komentarzy

  • Mariusz Kołacz

    Tutaj już nawet nie chodzi o Google, tylko o to w jaki sposób odbierają stronę użytkownicy, jeśli będą na niej śmieci, informacje przekopiowane z innych stron, nieczytelne, czytelnik będzie czuł dyskomfort z powodu nawału informacji czy reklam to daleko na takiej stronie nie zajedziemy. Ruch można skierować na taką stronę tylko efektywność czy to sprzedaży czy też odbioru marki, produktu będzie mizerna. Trzeba zadbać o stronę.
    Ps. Tekst bardzo dobry, gratuluje pomysłu.

    24.09.2012, g.12:26

    • Justyna Antkowiak

      Dokładnie, zgadzam się w 100%. Niestety, nie każdy ma taką świadomość, stąd pomysł na temat artykułu.
      Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam serdecznie :-)

      24.09.2012, g.12:57

  • Piotr z CV Szablony Team

    Jestem za tym, aby modyfikować algorytmy w celu nagradzania treści nad ilością linków. Póki co linki i tak są najważniejsze. Ważny jest profil linków i dywersyfikacja jeszcze na większym poziomie, niż wcześniej. To co dodatkowo wzmacnia jeszcze bardziej działania SEO, to właśnie kontent i odpowiednio stworzona strona/strony (również te zapleczowe). Ja już działam w tym kierunku i tak też pozycjonuję razem z zespołem nasze strony i strony klientów. W dłuższej perwspektywie, patrząc jak się rozwija rynek oraz w jakim kierunku podąża Google, takie działania są jak najbardziej racjonalnym rozwiązaniem :)
    Pozdrawiam i dziękuję za cenny artykuł.

    24.09.2012, g.12:38

    • Justyna Antkowiak

      Ja również dziękuję za komentarz. Jak najbardziej podoba mi się takie perspektywiczne podejście :-)
      Pozdrawiam!

      24.09.2012, g.13:18

  • Marcin Stryjecki

    Ja obecnie właśnie przebudowywuje stronę jak najbardziej pod kątem jakości treści gdyż z obecnej jestem bardzo nie zadowolony (kwestia zarówno merytoryczna jak i jakościowa)
    Linki wychodzące/przychodzące zarówno dla Googla ale coraz bardziej dla moich klientów! Nie ma co bawić się w kiepskiej jakości treści obecnie bo tendencja jest już oczywista! Ja osobiście wolę już mniej linków ale bardzo dobrych jakościowo niż masę słabych….
    Przytoczę radę mojego wykładowcy (ze Szwecji) – jako marketer zakładamy okulary i patrzymy przez nie na Naszą www tak jak to robi Nasz klient a już jako emarketer również przez nie patrzymy ale jedno oko patrzy jako klient a drugie już jako Google:-)

    Jeszcze pytanie: Czy wciąz KW density ok 5% ma znaczenie i ilość tekstu na stronie powinna mieć ok 500słów?
    http://www.useit.com/alertbox/percent-text-read.html – web usabilty by Nielsen!!!
    Widać wyraźnie, że czym więcej tekstu tym ludzie mniej czytają!

    24.09.2012, g.13:38

    • Justyna Antkowiak

      Witam! Moim zdaniem niekoniecznie trzeba zawracać sobie głowy tym, czy keyword density wynosi 4, czy też 5%. Ważne, aby słowa w naturalny sposób komponowały się z treścią i występowały w różnych odmianach gramatycznych.
      Ilość słów jest kwestią indywidualną – inaczej to będzie wyglądało na stronie małej firmy zajmującej się produkcją śrubek, a inaczej na stronie korporacji. Myślę, że tutaj „metoda okularów” sprawdzi się najlepiej :-)

      24.09.2012, g.15:47

  • Paweł Krzyworączka :: tabletoid.pl

    Witam,
    Hmm, lubię teksty na Waszym blogu, jednak tym razem… nie bardzo kumam ten wpis.
    Po pierwsze, tytuł jest mylący. W zasadzie artykuł nie jest o kwestii „ilość czy jakość?”, ale o podstawach budowy użytecznych serwisów.
    Po drugie, zgoda, że roboty Google zaczynają coraz bardziej „patrzyć jak userzy” na nasze serwisy, bo algorytm jest coraz bardziej inteligentny. Nie zmienia to faktu, że do uzyskania najlepszych efektów potrzebna jest zarówno spora ilości treści i podstron, jak i używanie słów kluczowych, synonimów tych fraz, słów związanych z daną tematyką. I tutaj robot ani żaden algorytm już nie oceni, czy tekst fajnie się czyta, czy przemawia do usera, czy jest w tym sensie wartościowy.

    Spodziewałem się po tym artykule fajnej analizy stanu obecnego silnika Google, polemiki i godnych uwagi wniosków. Szkoda, że ich tu nie ma.
    Mój komentarz przypadkiem nie weźcie za słowa dezaprobaty Waszym blogiem. Bardzo go lubię i czytuję. Jednak warto trzymać poziom każdego wpisu, bo są czytelnicy, co mogą nawet po jednym słabszym / nie na temat wpisie się zniechęcić i ich stracicie.

    Pozdrawiam z uśmiechem ;-)
    Paweł Krzyworączka

    24.09.2012, g.15:33

    • Janek

      Drogi Pawle co do jakości powyższego artykułu to uważam, że jest bardzo dobry. Czytałem kiedyś twój blog i widziałem twoje filmiki na YouTube odnośnie pozycjonowania. Część jest nawet nawet ale część jest denna, więc nie krytykuj innych tylko rzuć okiem na swoje działania i zastanów się przed rozpoczęciem krytyki.

      24.09.2012, g.20:50

    • Krzysztof Świtoński

      @Paweł dzięki za komentarz! W tym poście Justynie zależało na tym, aby faktycznie odświeżyć kwestię jakości a ilości tekstu na stronie. Wielokrotnie zagłębiając się w technikaliach, specjaliści zapominają o podstawach. Mówiąc o takich zagadnieniach bardzo też trudno pominąć kwestię użyteczności. Niemniej jednak, słusznie zauważyłeś, że jest to bardzo obszerny temat, którego realizacja jest wręcz niemożliwa w jednym artykule :) Dlatego wielkie dzięki za opinię i z pewnością przyjrzymy się tym zagadnieniom bliżej i spróbujemy to omówić od strony technicznej, od strony algorytmu. I oczywiście to, co za tym idzie. Pozdrawiam! :)

      24.09.2012, g.16:55

  • Igor z Terazbiznes.pl

    A ja spytam: Jak Google rozpoznaje jakość tekstu? Chyba tego nie potrafi :)
    Uważam, że większość takich opinii na temat surowości Google tylko podkręca atmosferę strachu i początkujący webmasterzy zaczną myśleć że na stronie trzeba klepać encyklopedie :)

    Najważniejsze to pisać z sensem i dla ludzi nie botów. Nie traćmy swojego stylu :)

    07.10.2012, g.21:18

  • Sklep Lakierniczy

    Mam wrażenie, że jeśli już mam „silną stronę” to wszystko co do niej dodam napisanego uczciwie przez mnie, bardzo szybko się indeksuje i nabiera pozycji. Silna treść to naprawdę ważny przystanek na drodze do sukcesu.

    12.01.2014, g.23:02

  • Tomek

    A ja myślę, że ogólna tendencja zmierza do tego, żeby to końcowi użytkownicy jawnie lub niejawnie oceniali daną stronę. Niedługo roboty będą tylko narzędziem pomocniczym.

    Człowiek wchodzi na SERP, klika w pierwszy link, widzi, że jakość jest beznadziejna i klika Wstecz. Takie zachowanie google bierze pod uwagę.
    Wiele stron ma zainstalowane Google Analytics, to także źródło informacji dla google.

    Poza tym coraz bardziej będą się rozwijały narzędzia jawnego oceniania stron, jak np Google Webspam Report.

    Roboty to tylko głupie programy, które inteligentny człowiek może oszukać. Możecie się zgodzić lub nie, ale google przegrywa walkę ze spamerami. Kiedyś wyniki googla były bardzo trafne, teraz bardzo często promowane są strony śmieciowe pisane pod roboty.

    Myślę, że oni mają świadomość, że jeśli nie „przekażą” oceniania stron użytkownikom, to prędzej czy później wypadną z rynku.

    23.01.2014, g.09:59

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>