Szukaj

[RECENZJA] „Przechytrzyć Social Media” E. Bailyn

Książka „Przechytrzyć Social Media” może przypaść do gustu lub nie. Wszystko zależy od tego, jak płynnie poruszasz się po świecie mediów społecznościowych i czego chcesz się dowiedzieć. Czy zależy Ci na miękkiej czy twardej wiedzy. Być może w podjęciu decyzji pomocne okażą się poniższe uwagi i spostrzeżenia.

Założenia autora i przyszłość Social Media

Książka amerykańskiego przedsiębiorcy Evana Bailyna „Przechytrzyć Social Media” to, jak czytamy na okładce, „lektura obowiązkowa dla pasjonatów mediów społecznościowych”. Po zapoznaniu się z jej pełną treścią rzeczywiście trudno się z tym nie zgodzić. Bailyn w obszerny sposób przedstawia niezwykłe możliwości drzemiące w mediach społecznościowych. Książka pokazuje mechanizmy rządzące tą nową formą komunikacji i całe psychologiczne zaplecze rodzącego się zjawiska. Bo zjawisko, jakim są media społecznościowe, już istnieje, jakkolwiek mało kto zdaje sobie sprawę z całego biznesowego potencjału, który się za nim kryje. A o tym, iż potencjał Social Media jest wręcz nieoceniony, najlepiej wiedzą Internetowi giganci: Facebook i Google. Bailyn wiele miejsca poświęca zatem rozważaniom dotyczącym ich zaciekłej walki o dominację w wirtualnym świecie wyszukiwarek i możliwości. Rzuca także nowe światło na wykorzystanie internetowej sieci znajomości do celów reklamowych i wyjaśnia pojęcie tzw. twórcy trendów.

Wyszukiwarka społecznościowa?

Sam Bailyn we wprowadzeniu do książki przyznaje, że nie jest pisarzem, lecz przedsiębiorcą, dlatego w publikacji czytelnik nie odnajdzie -cytuję- „napuszonej teorii naukowej” i „mądrze brzmiącego żargonu technicznego”(s. 13). Z  tego powodu niektórzy mogą czuć się zawiedzeni, jakkolwiek książka nie jest sprzeczna z założeniem autora. Jej głównym celem wydaje się bowiem otwarcie oczu czytelnika na kwestie najbardziej istotne, a więc na wpływ, jaki media społecznościowe już mają na nasze życie, a przede wszystkim wpływ, jaki dopiero będą wywierać.

Ja sama odniosłam wrażenie, iż Bailyn wciela się w rolę swego rodzaju wizjonera. Przedstawia nam świat, jakiego jeszcze nie znamy i możliwości, jakich nie doświadczyliśmy. Muszę przyznać, że po lekturze książki bardziej niż wcześniej doceniłam portale takie jak Facebook czy Twitter i nabrałam wobec nich większego szacunku. Zrozumiałam też, że nie warto ignorować mediów społecznościowych z perspektywy prowadzenia kampanii marketingowej. I jeśli choć część wizji ukazanych nam w książce rzeczywiście się sprawdzi to czeka nas zupełnie inna alternatywna i być może bardziej skuteczna forma reklamy. Bailyn chce, by czytelnik wyobraził sobie świat, w którym niemal wszelkie trendy wyznaczają nasi znajomi. To oni podpowiadają jakie ubrania nosić oraz do jakiego lekarza udać się w przypadku choroby. Przybliża nam perspektywę wyszukiwarki społecznościowej jako domyślnego środka odpowiadającego za nasze wybory.

Potencjał mediów społecznościowych i kilka kluczowych kwestii

Kluczowym pojęciem w świecie reklamy internetowej nieodłącznie związanym z Social Media jest więc wspomniany już twórca trendów. Autor podpowiada jak nim zostać, jak stworzyć bazę fanów, a także w jaki sposób efektywnie promować markę czy produkt. Dużo miejsca poświęca odkryciom kontekstowym oraz kwestiom zwiększania personalizacji reklam. Dodatkowo prezentuje wiele przykładów, które choć wyciągnięte z amerykańskich realiów, dają właściwy ogląd na omawiane tu problemy.

Czy Social Media to wyłącznie plusy?

Jednym z ciekawszych tematów poruszonych w książce jest kwestia rozmaitego wykorzystania danych społecznościowych. Większość z nas jest chyba na etapie dość naiwnego użytkowania portali, w których pozostawiamy trwałe ślady. Oczywiście jest to podejście naturalne, zwłaszcza że przeciętny użytkownik w podstawowym stopniu strzeże swej prywatności i bezpieczeństwa. Bailyn podejmuje jednak kontrowersyjny temat umiejętnego wykorzystania danych przez rozmaite instytucje, korporacje czy nawet rząd. Ostrzega: „Jeśli na Twoim publicznym profilu znajdują się zdjęcia, na których palisz papierosy, nie zdziw się, jeśli wzrośnie Twoja składka na ubezpieczenie na życie”(s. 140). Czy taka jest przyszłość? Niezależnie od odpowiedzi Bailyn wydaje się zdecydowanym entuzjastą mediów społecznościowych i przedstawia wizję, w której plusy górują nad minusami, choć oczywiście „każdy kij  ma dwa końce”.

Dla tych szukających konkretu również znajdzie się garść praktycznych porad, jak np.:

  • podstawowe cechy skutecznej reklamy w Social Media (uwzględniając przy tym różne jej formy i elementy);
  • mity lub często spotykane praktyki dotyczące najczęstszych błędów facebookowych kampanii reklamowych;
  • konkretne przykłady dot. właściwej i niewłaściwej komunikacji w mediach społecznościowych, wyboru grafiki oraz sloganu reklamowego.

Podsumowanie

Podsumowując tę krótką i prawdopodobnie w pewnym stopniu subiektywną recenzję, trzeba podkreślić, że zamierzeniem książki jest przede wszystkim inspiracja mediami społecznościowymi. Inspiracja, a zarazem głębsze spojrzenie na ocean danych społecznościowych, które w dużym zakresie kształtować będą nasze konsumenckie wybory. „Przechytrzyć Social Media” pozwoli także wykluczyć najczęściej popełniane błędy kampanii społecznościowych i usprawnić długotrwały proces promocji własnej firmy.

Czy ta książka jest dla Ciebie?

  • Tak, jeśli interesujesz się przyszłością mediów społecznościowych i szukasz inspiracji w tym zakresie;
  • Nie, jeśli jesteś zaawansowanym użytkownikiem Social Media i poszukujesz wielu technicznych wskazówek

,

Kamila Matłosz

Zainteresowanie kulturą antyczną przeplata z bardziej współczesnymi dziedzinami takimi jak Social Media. Uwielbia taniec, dobrą muzykę i zwierzaki :)

zobacz posty autora

Spodobał ci się ten post? 0 0

3 komentarze

  • Dominik Wieczorek

    Wiem że się czepiam, ale zaczynanie recenzji od zdania „Książka „Przechytrzyć Social Media” może przypaść do gustu lub nie.” nie jest dobry pomysłem :) Nie zachęca do dalszej lektury tekstu i sugeruje, że autor nie ma wyrobionego zdania na temat recenzowanej pozycji.
    Poza tym wstępem, tekst ciekawy i zachęcający do lektury

    13.12.2013, g.11:04

  • hyh

    Boję się, że ta książka to znowu 90% tekstu, a 10% konkretu. Tylko znowu kto by kupił książkę o tak małej ilości stron?

    24.12.2013, g.14:44

  • Daniel

    Jakieś Konkrety się też na pewno znajdą :)

    02.01.2014, g.21:54

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>