Szukaj

Search Marketing Day 2012 – podsumowanie

SeoPortalu oczywiście nie mogło zabraknąć na tegorocznym Search Marketing Day w Poznaniu. Choć opisów tej imprezy pojawiło się już sporo, myślę, że warto zwrócić uwagę na kilka niewystarczająco jeszcze zaakcentowanych kwestii. To, co było bardzo widoczne w trakcie wszystkich prezentacji na ścieżce SEO, to ogromna różnica między polskim i zachodnim rynkiem. Czemu?

SEO na Zachodzie rozumiane jest zupełnie inaczej i zupełnie inaczej wygląda praca w agencjach zajmujących się pozycjonowaniem. Można było się o tym przekonać już w trakcie pierwszej prezentacji Davida Harlinga (@davidharling) z brytyjskiej firmy RazorFish. David zwracał uwagę przede wszystkim na ROI, czyli stopę zwrotu inwestycji. To właśnie na ten aspekt powinien być położony nacisk i to właśnie ROI jest współczynnikiem, który mówi o sukcesie firmy, a nie jej pozycja w wynikach wyszukiwania. Jego prezentacja dotyczyła przede wszystkim tworzenia contentu, który zwiększa bezpośrednio ruch na stronie, a także – pośrednio – liczbę linków. W konkretnym przypadku chodziło o wyższy poziom identyfikacji marki Audi z wyścigiem Le Mans. Cel osiągnięto przygotowując film promocyjny z jednym z kierowców. Kolejnym przypadkiem było stworzenie interaktywnego muzeum Małej Czarnej, z Audrey Hepburn w roli głównej, dla jednego ze sklepów odzieżowych. Dla SEO w takiej postaci kluczowa jest kreatywność i odpowiednia analiza trendów na rynku (co jest modne? co jest popularne? co ludzie będą linkować? co będzie przyciągać ich kliknięcia? gdzie umieścić ten content, by dotrzeć do najszerszego grona odpowiednich odbiorców? itd.)

Dixon Jones (@dixon_jones), czyli szef MajesticSEO przede wszystkim dość mocno reklamował swój produkt, o co trudno go winić :) Prezentując nową funkcjonalność MajesticSEO, czyli Flow Metrics, zwracał uwagę na różnicę miedzy CitationFlow i AuthorityFlow. Krótko mówiąc, jeśli do Twojej strony kieruje mnóstwo linków, ale jakość stron z których pochodzą nie jest najlepsza – najprawdopodobniej oszukujesz. Za ilością linków powinna bowiem iść ich jakość – strony, które w naturalny sposób zdobyły dużą ilość linków najczęściej są po prostu dobrymi stronami, więc inne dobre (zaufane) strony również powinny do nich linkować.

Magnus Bråth (www.sunsetseo.com), odpowiadający za pozycjonowanie m. in. PokerListings.com nie opowiadał o aspektach technicznych pozycjonowania, skupił się raczej na swojej filozofii SEO. Słowem kluczem było skalowanie. Chodzi więc o to, mówił Magnus, by inwestować w praktyki i pomysły, które prowadzą do przyrostu (linków, zysku) w sposób geometryczny, a nie arytmetyczny. Przestał więc inwestować swój czas i pieniądze w zbieranie linków jeden po drugim, a zaczął myśleć w bardziej globalny sposób, tak by mechanizm nakręcał się sam. Na swój Dział SEO patrzy jak na Dział „Research and Development”. Aktualnie mieszka na Malcie, więc może warto?

Najbarwniejszą postacią Search Marketing Day był zdecydowanie Ralph Tegtmeier, szerzej znany jako Fantomaster (@Fantomaster). Z dużą ciekawością czekałem na jego występ, jako osoba nastawiona mocno sceptycznie do skupiania się na Black Hat SEO, wszelkiej automatyzacji, mieszarek tekstów i patrzenia na promocję strony w internecie przez pryzmat zabawy w oszukiwanie Google. I co? Bez wątpienia w kilku kwestiach trzeba mu przyznać rację. Przede wszystkim prawdą jest, że tak długo, jak nie jesteśmy w stanie odróżnić tekstu wygenerowanego automatycznie od tego pisanego ręcznie, trudno mówić o Black Hat SEO. Gdzie bowiem różnica? Ten sam tekst napisany przez człowieka byłby uznawany przez White Hat SEO, ale tylko dlatego, że stworzył go profesjonalny program przygotowany przez językoznawcę jest zły i niemoralny? Cóż, skoro artykuł przeszedł coś na wzór testu Turinga trudno czepiać się dla zasady. Jednocześnie sam Ralph krytykował proste synonimizatory i mieszarki do tekstu. Dysputa ma jednak charakter bardziej filozoficzny z tej prostej przyczyny, że w języku polskim, z jego fleksją, stworzenie idealnego generatora jest praktycznie niemożliwe. Ralph zwracał również uwagę na to, by przygotowywane dla SEO teksty były jak najbardziej zbliżone do tych naturalnych, łącznie z literówkami itd.

Dominik  Wójcik (@boeserseo) – szef TrustAgents.de – opowiadał o zabezpieczeniach, ich łamaniu i wykorzystywaniu tego do celów SEO. Myślę, że kluczowy jest jednak fakt, że sam Dominik odradza stosowanie tego typu metod – nie ze względów moralnych, ale z powodu krótkotrwałości i niestabilności efektów.

Joe „Cygnus” Sinkwitz (@CygnusSEO) – amerykański specjalista SEO działający w branży kredytów i pożyczek oraz  Ander Alpar (@andrealpar) z berlińskiego AKM3 opowiadali przede wszystkim o tym jak poradzić sobie z najnowszą aktualizacją algorytmu Google, czyli Pingwinem. Jako najważniejszy czynnik, którego dotyczyła aktualizacja, podawali przeoptymalizowane linki, zwłaszcza, gdy prowadzą do strony z linkowanymi słowami kluczowymi w adresie. Joe wskazywał potrzebę analizy tego co się stało i wszystkich różnic w wynikach natychmiast po wprowadzeniu algorytmu. Właśnie wtedy, analizując wzrosty i spadki w kontekście danych o optymalizacji onsite i linkach, powinniśmy wyciągać wnioski. Sporo o zmianach mówią również te skrajne przypadki, gdy ewidentnie algorytm się pomylił.

Mikkel Svendsen (@deMib) z deMib.com opowiadał o tym, że SEO można podzielić na 4 ważne czynniki. Strona musi być poprawnie zaindeksowana, powinna być wysoko w rankingu, powinna mieć wysoki współczynnik CTR by w końcu doprowadzić do tego, że odwiedzający na stronie podejmuje konkretne akcje. Podzielił również różnego rodzaju czynności optymalizacyjne na te pilne i konieczne, a także te mile widziane i tylko opcjonalne. Jego prezentacja była lekkim podsumowaniem, jednocześnie zaawansowani SEOwcy raczej niczego nowego z niej nie wynieśli.

Jako, że jesteśmy w Polsce, większość pytań zadawanych w sesji Q & A dotyczyła budowania linków. Tu rady były dość proste – jakość, nie ilość. Zasadnicza różnica w postrzeganiu budowania siatki linków polega na tym, że na Zachodzie linki mają być faktycznie dla ludzi – mają kierować ruch na stronę, najchętniej osób potencjalnie zainteresowanych naszym produktem. W Polsce – cóż, większość SEO linków służy tylko i wyłącznie robotom Google.

Podsumowując: było bardzo fajnie. Trzeba jednak pamiętać, że to bardziej spotkanie branży, niż konkretne szkolenie, które prezentuje temat wyczerpująco od początku do końca.

A ktoś z Was był? Jakie wrażenia?

Jakub Szendzielorz

Specjalista ds. SEO, kognitywista, fan użytecznego designu. Uzależniony od kawy, czekolady i dobrej muzyki.

zobacz posty autora

Spodobał ci się ten post? 0 0

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>