Szukaj

Tradycyjne sklepy – początek końca?

Parę miesięcy temu dosyć głośno było o efekcie ROPO. Badania wskazują najczęstsze przyczyny, które wpływają na częstą jeszcze wśród konsumentów niechęć do zakupów online i zwyczaj szukania online informacji o zakupach dokonywanych w tradycyjnych sklepach. W niektórych jednak branżach marketingowcy i badacze rynku zaczynają obserwować odwrotny trend.

Coraz bardziej ufamy sieci

Zwyczaje zakupowe konsumentów produktów z branży RTV, a także wszelkiego rodzaju innej elektroniki w miarę rozwoju rynku e-commerce zmieniały się dosyć dynamicznie. Aktualnie rynek ten opanowany jest w większości przez stosunkowo młodych ludzi, którzy nie rozumieją części z tych najczęściej wymienianych czynników zniechęcających do zakupów w sieci. Zaufanie do Internetu i zakupów w sieci często mają nawet większe, niż do świata offline, bardzo istotna jest dla nich natomiast cena. Jeżeli chodzi o dostępność produktu od ręki i możliwość obejrzenia go na żywo rozwiązują to dosyć prosto.

Kupuję, sprawdzam i oddaję

W Stanach Zjednoczonych prawo pozwala konsumentowi zwrócić zakupiony produkt w ciągu miesiąca  od zakupu bez podania przyczyny. Jeżeli zatem potrzebujemy aparatu fotograficznego, w tradycyjnym sklepie porozmawiać ze sprzedawcą, wybrać odpowiedni model i zakupić go w cenie, którą oferuje sklep. Następnie używamy i testujemy w  domu, po czym zwrócić go do sklepu w ciągu miesiąca. Znany dziennikarz radiowy Marek Wałkuski opowiadał niedawno w Trójce, że miał przez jakiś czas w domu 5 telewizorów, ponieważ nie mógł zdecydować się, który zostawić, a które powinien zwrócić.

Dziś prawo to przyczynia się do upadku kolejnych sieci sprzedaży sprzętu elektronicznego sprzedających offline. Konsumenci bowiem, którzy w ogóle decydują się na zakup offline,  kupują w cenie oferowanej przez sklepy tradycyjne, po czym po powrocie do domu i testach zamawiają ten sam produkt w Internecie w niższej cenie i gdy otrzymają paczkę, zwracają wcześniej kupiony towar do sklepu tradycyjnego. Sytuacja na rynku jest tak trudna, że większość sieci sprzedaży z branży elektroniki zniknęła z rynku pokonana przede wszystkim przez serwis Amazon.

Best Buy – ostatni Mohikanin na rynku

Jedna z najlepiej radzących sobie z tą sytuacją, ciągle utrzymujących się na rynku sieci sprzedaży w tej branży to Best Buy. W zeszłym tygodniu sieć udostępniła informacje o nowej ofercie dla klientów swoich sklepów związanej z tzw. „holiday season”, czyli okresem poprzedzającym Boże Narodzenie. Ten gorący okres w świecie zakupów online zaczyna się już w okolicach Święta Dziękczynienia. Otóż Best Buy zamierza dopasowywać ceny do cen oferowanych przez sklepy internetowe, m.in.  Amazon, co często oznacza ich poważne obniżenie. Sieć postanowiła również zaoferować klientom darmową dostawę do domu produktów, których zabrakło w magazynie.

Strategia ta wydaje się rozsądna na krótką metę – holiday season sprzyja oczywiście takim akcjom, ponieważ sprzedaż w tym okresie jest znacznie wyższa, niż w pozostałej części roku. Czy taka sytuacja nie wróży jednak początku końca tradycyjnych kanałów sprzedaży? Utrzymanie dużych powierzchni handlowych przy utrzymaniu cen na poziomie oferowanych w sieci nie wydaje się prawdopodobne, więc po zakończeniu świątecznego sezonu sieć wróci do punktu wyjścia i będzie musiała na nowo zmierzyć się z kryzysem.

Jak sądzicie – czy polski rynek również będzie musiał zmierzyć się z takim problemem? Czy sprzedawcy będą postawieni przed wyborem: zrównanie cen ze sklepami internetowymi albo zamknięcie sklepów? Czy może ciągle jeszcze brak na naszym rynku tak silnego gracza, jakim na rynku amerykańskim jest Amazon?

więcej na DailyTech

Agata Stępień

SEO - Maniaczka maniakalnie badająca rentowność wszelkiego rodzaju kampanii w internecie i śledząca nowe usługi i trendy w Google. Uwielbia podróże i znikanie w górach.

zobacz posty autora

Spodobał ci się ten post? 1 0

3 komentarze

  • tomek

    napewno cos w tym jest co zostalo opisabe w artykule ale :
    - duza siec artagd w polsce oprocz sieci klasycznej ma kilka e-sklepow. mamy w tym przypadku rozne zrodla przychodu
    - patrzac tez na rynek rtvagd w przypadku sieci stacjonanych. pobieraja one oplaty od producentow dystrybutorow tzw polkowe czyli ladna prezentacje wybranych produktow. z tego maja duze zyski

    15.10.2012, g.13:11

  • Andrzej

    Jak wspomniał Tomek, w komentarzu wyżej, większość sieci sklepów/holdingów korzysta zarówno z tradycyjnych kanałów sprzedaży, jak i tych internetowych. Dla przykładu od (bodajże) zeszłego roku w skład holdingu MSH oprócz Media Markt i Saturna wszedł również tylko internetowy sklep redcoon. Prawda jest więc taka, że dla całego holdingu nie jest ważne, w którym miejscu klient dokona zakupu. Nierentowne kanały sprzedaży będą zamykane, to jasne, ale patrząc na wojnę pomiędzy polskimi sklepami internetowymi nasuwa się prosty wniosek: gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta.

    Myślę, że tradycyjne sklepy będą przez kolejnych kilka lat funkcjonował całkiem nieźle. W końcu pójście do „Miejskiej Macalni” (Media Markt) pozwala przetestować i zobaczyć dany sprzęt, a to wartość nie do przecenienia.

    A co do wypróbowywania towaru a później oddawania go – w przypadku sklepów stacjonarnych sprawa jest prosta: kupiłem w salonie X i tam oddaję produkt. W przypadku sklepów internetowych to wcale nie jest takie oczywiste. Albo do sklepu, albo do dystrybutora, albo bezpośrednio do producenta… Co produkt, to inna bajka. A klient czuje, że ktoś go próbuje zrobić w konia. To potrafi zniechęcić ;)

    15.10.2012, g.14:16

  • Piotr

    Sklep stacjonarny nie zniknie w wyniku konkurencji internetowej. Po pierwsze nie wszyscy lubią robić zakupy w sieci. Tradycyjne sklepy dają pewność, że nie zostaniemy oszukani.

    15.10.2012, g.21:32

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>